10.06 2019

Wywiad z Kamilem Lupą - trenerem Akademii Piłkarskiej Wierchy - część 3

Akademia Piłkarska przy Klubie Sportowym Wierchy Rabka-Zdrój działa od 2016 roku, a od 2018 firma Blachotrapez jest głównym sponsorem tej inicjatywy. O  metodach szkolenia młodych piłkarzy, sukcesach swoich podopiecznych, znaczeniu klubu dla lokalnej społeczności opowiedział Kamil Lupa, trener i wiceprezes AP Wierchy. 

Wzbudzić entuzjazm w dzieciach


Mateusz Małek, Blachotrapez: Na czym polega trenowanie młodych piłkarzy? 
Kamil Lupa, trener i wiceprezes AP Wierchy: Zależy od kategorii wiekowej. Jeśli mówmy o najmłodszych dzieciach, to tutaj chodzi przede wszystkim o zabawę i przyjemność, oswojenie z piłką. Uczymy gry 1/1, zachowania w obronie, ataku. Unikamy kwestii taktycznych, bo to mogłoby zniechęcać maluchy. W kategorii Młodzik zawodnicy grają 9/9 i tutaj dopiero uczymy taktyki. Największy nacisk kładziemy na technikę indywidualną oraz przygotowanie motoryczne. Okres od 8 do 12 roku życia to idealny moment, aby wyszkolić zawodnika pod względem biegu, techniki biegu i motoryki. 

M. M.: Żyjemy w świecie informatyzacji. Czy dzieci, które przychodzą na treningi, mają zapał? Trudno jest go w nich wskrzesić?
K. L.: Na 30 dzieci ok. 20 ma naturalny zapał, ale dążymy do tego, aby miał go każdy uczestnik treningów. Problem telefonów i tabletów jest bardzo widoczny, dlatego utrzymujemy dyscyplinę. W klubie istnieją jasne zasady – jedziemy na turniej grać w piłkę, a nie śledzić wyświetlacz. W ten sposób pokazujemy na nowo, jaką wartość stanowią koledzy, czas wolny, swoboda oraz zabawa. Uczymy przywiązania do klubu, jego herbu i historii. Wpajamy zasadę, że zawodnik gra w imieniu klubu, występuje w jego imieniu. 

M. M.: Co jest zatem najlepszym motywatorem?
K. L.: Postęp, a przede wszystkim wspólny wynik. To one pozwalają młodym zawodnikom dostrzec efekt szkolenia, wysiłku, poświęconego czasu. Po roku trenowania, chłopcy widzą różnicę, bo nie opuścili żadnych zajęć. Zawodnicy, którzy mają silną motywację, potrafią łączyć piłkę z nauką. Poniedziałek, wtorek – piłka; środa, czwartek – angielski. To także duże poświęcenie. 

M. M.: W Polsce istnieje też duży problem z otyłością. Czy wykluczacie takie dzieci? 
K. L.: Problem otyłości jest zauważalny. Rzutuje na szybkość, motorykę, sposób biegania. Ale to absolutnie nie musi przeszkadzać w grze. Najważniejszy jest tzw. dryg, wyczucie gry, pracy z piłką. Dziecięca otyłość nie musi w tym przeszkodzić, a dobry trener powinien dostrzec potencjał. To kwestia 5-6 treningów. 

M. M.: Pierwsze wrażenie zatem nie przekreśla kariery?
K. L.: To dzieci, więc naturalnym jest, że ciało się zmienia bardzo dynamicznie. Ktoś otyły może być bramkarzem, aby w kolejnym sezonie stanąć na zupełnie innej pozycji, bo jego ciało się zupełnie zmieni. Chłopiec wyrośnie w ciągu kilku lat i może okazać się wyrostkiem, bardzo dobrym obrońcą. Wszystkim zawodnikom dajemy szansę, a liczą się chęci i samozaparcie. 

M. M.: Popularna jest także opinia, że to rodzice potrafią najbardziej zestresować dziecko. 
K. L.: Bywa i tak. To dziecko musi czuć chęć, a nie rodzic. Dodatkowa presja jest zupełnie niepotrzebna. To dziecko powinno znaleźć sport, który polubi. Nie musi to być piłka. 

M. M.: Na koniec chciałbym prosić Cię o kilka słów przesłania dla czytelników – być może rodziców dzieci, które wkrótce pojawią się na zajęciach. 
K. L.: Róbcie to dla zabawy, z pasji. Przychodzicie i czerpcie z tego radość. Wynik w tak młodych grupach nie jest aż tak ważny, jak rozwój zawodnika.

Podobne aktualności

05.06
2019
20 lat partnerstwa thyssenkrupp
01.06
2019
Wywiad z Kamilem Lupą - trenerem Akademii Piłkarskiej Wierchy - część 2
30.05
2019
Wywiad z Kamilem Lupą - trenerem Akademii Piłkarskiej Wierchy - część 1
20.05
2019
Trzyszybowe Okna Dachowe w FAKRO

Newsletter

Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco. Nie przegap żadnej wiadomości związanej z działalnością Blachotrapez.
Wypisz się z newslettera.